Starych drzew się nie przesadza - głosi stare ludowe przysłowie. I dużo w nim racji, choć z drugiej strony mądrości ludowe, to mądrości kraju, który nie ma lepszych mądrości. Ale do rzeczy - ostatnie miesiące to okres lawinowego przyrostu przeprowadzek osób po 65 roku życia. Wszystko to za sprawą niektórych banków, które uruchomiły jako pierwsze na naszym rynku całkowicie nowe produkty bankowe. Kryją się one pod różnymi nazwami, ale sprowadzają się w zasadzie do tego samego - sprzedaży mieszkania i przeprowadzce do mniejszego, o niższym standardzie lub jedynie przeniesie własność w zamian za dożywotnią comiesięczną rentę. Ze zrozumiałych względów produkt ten jest oferowany dla osób starszych, żyjących poniżej minimum socjalnego (tak określa się umowny koszyk produktów i usług, koniecznych do życia i uczestnictwa w życiu społecznym) i zarazem nie mających żadnych dzieci, podopiecznych i innych potencjalnych spadkobierców. Wbrew pozorom - jest to w Polsce bardzo liczna grupa osób. Jeśli zaś chodzi o procentowy rozkład użytkowników wymienionych wyżej opcji, to rozkłada się on po równo. Wielu ludzi jest związanych ze swym miejsce zamieszkania i nie chce przeprowadzki, inni zaś - z racji swej krytycznej sytuacji materialnej - decydują się na ten krok. Dodam jeszcze, że firmy załatwiają wszelkie formalności, łącznie z wizytą notariusza w domu oraz wynajęciem firmy od przeprowadzek. Ze zrozumiałych względów na razie usługa ta jest dostępna w trzech miastach - Katowicach, Wrocławiu i Krakowie.
|